Paranoja
Jakiś czasm temu pisałem o paranoi. Niektóre wiadomości jednak powodują, że będę bardziej skłonny w nią popaść.
“Mieszkanka os. Ciężkowice w Jaworznie, spacerując po łące natknęła się na dwa krokodyle. Jeden z gadów miał na pysku ślad po uderzeniu ostrym narzędziem, podobno jeszcze się ruszał. Drugi uciekł w zarośla” ![]()
“Nie wiemy skąd się tam wzięły, ani do kogo należały” ![]()
“Sprawdziliśmy około 12 kilometrów kwadratowych. [..] Niestety nie udało nam się go znaleźć.” ![]()
“We wskazane przez kobietę miejsce skierowano trzy zastępy straży pożarnej.”![]()
Matko… ![]()
Lek na bolączki
Oto pojawił się, majstersztyk współczesnej nauki, lek, na wszystkie bolączki! Również na bóle polityczne

Freak festival… :|
W naszym kraju wszystko obrócone jest do góry nogami. Ważne kwestie zeszły na plan drugi, jeśli nie dziesiąty, a politycy zajmują się najmniej istotnymi sprawami. Zamiast zająć się bezrobociem, dochodami, podatkami, stosunkami z zagranicą, hołdują lokalnemu mikrokultowi - pożal się boże kombatanctwu, roztrząsaniem tak mało istotnej z punktu widzenia ziemniaka w gębie historii tragicznej kraju, zajmuje ich homoseksualizm i aborcja, sprawa Tageszeitung, obraza głowy państwa i ponad wszystko… pewien bezdomny, który obraził prezydenta. To jest po prostu żałosne. To jest po prostu benadziejne! To jakiś hohrhrohrhr. Jak mogę poważnie patrzeć na wymiar sprawiedliwości, który z pełną powagą podchodzi do paru słów rzuconych przez pijanego bezdomnego!? Sprawa ta stała się głośna kilka miesięcy temu i myślałem, że wszystko umarło śmercią naturalną - a tu okazuje się, że ciągnie się dalej. To świadczy tylko o jakiejś groteskowej małoduszności i małostkowości. Jak napisała jakaś gazeta - Kaczyńscy nie mają za grosz poczucia humoru, obrażają się o byle co - po prostu są fochliwi. Szkoda, że to samo udziela się całej reszcie. Muzeum polskie wycofało w obawie przed reakcją Pałacu swoje eksponaty z niemieckiej wystawy o wypędzeniach. W ogóle ta wystawa poczytywana jest jako coś, co nie powinno mieć miejsca, a myślałem, że ludzie w pewnym wieku wyrastają ze zdolności do zaprzeczania faktom, a faktem jest, że wypędzenia miały miejsce i pamięć im się należy. Nie rozumiem.
Polityka wypaczyła się jakąś chorą chęcia regulowania życia osobistego ludzi. Skandaliczne są wypowiedzi starego Giertycha, który na forum UE głosi, że równouprawnienie kobiet im szkodzi, a całość wypowiedzi można z powodzeniem sprowadzić do tego, że najlepiej zrobią zajmując się domem. Ręce opadają, gdy czyta się o propozycji LPR, wg której kobiety zgwałcone byłyby obowiązane do urodzenia dziecka. Wierzejski mówi, że przyjąłby dziecko poczęte z gwałtu. Ale jakim prawem wypowiada się z pozycji kobiet?
A cała ta sprawa z antykoncepcją? Jeśli posłowie sądzą, że najlepszą metodą antykoncepcji jest karmienie piersią i wstrzemięźliwość, to niech sami, jako mężczyźni, zaczną karmić piersią, niech mają dziesiątkę dzieci i niech blokują swoją biologię, zamieniając swoje życie w psychodeliczny thriller przesycony chorymi od natężenia pragnieniami, wyrzeczeniami i kompleksami. A co z piramidą Masłowa, Panowie!?
Mam wrażenie, że nauka, ze swoim praktycznym i konkretnym przesłaniem, zeszła na plan dalszy, a zastępuje ją prawomyślność katolicka, która jest marnym przykładem moralności. Zresztą! Czym innym jest moralność, jak nie zwyczajami! Nasi politycy, broniący jakiejś moralności bronią zwyczajów, a motorem działań jest przyzwyczajenie.
Z punktu widzenia IQ nie świadczy to niestety na ich korzyść, wszak jedna z interpretacji współczynnika inteligencji mówi, że to zdolność do przystosowania się do nowych warunków. Jako broniący zaciekle starych wartości i starego porządku rzeczy, bez względu na przesłanki racjonalne, nie wypadają dobrze.
Czyż nie?
A to wszystko tylko wycinek całej gamy dziwact. Polecam łyk zimnej, górskiej wody dla ochłody na portalu Racjonalista, zajrzeć na PSR, przejść się po lesie
i przeczekać, aż czarna godzina minie. Albo podejść do tego jak do cyrku i iść z dziecmi pooglądać ![]()




