Nieomylność kościoła, czyli o tym, jak Watykan podpisał konkordat z nazistami
W ramach odsłaniania twarzy kościoła i kwestionowania dogmatu o jego nieomylności, którego żaden papież nie odważył się naruszyć… obejrzyjcie kolekcję pięknych zdjęć obrazujących jedność kościoła i nazistowskich Niemiec.

Na tym zdjęciu na przykład widzimy podpisywanie wzmiankowanego w tytule konkordatu.

A tutaj salutujący księża.
Dzisiaj mówi się: “Ależ bądźmy miłościwi i wybaczmy błędy przeszłości! Cóż mogli zrobić ci biedni ludzie, wplątani w wir historii!”.
Jak to co? Jak ktoś, k***a, mógł nie widzieć, że rasizm i antysemityzm to nienawiść? A zwłaszcza ludzie szkoleni w miłości do bliźniego!?
Nie rozumiem, jak można utrzymywać zasadę nieomylności w obliczu którejkolwiek z tych fotek. SKANDAL!





Te fotki (a jest dużo więcej przyładów z tego okresu) to jeden z powodów, dla których Kościół katolicki stracił w moich oczach wszelki autorytet moralny. Potem oczywiście zrozumiałem więcej, dowiedziałem się więcej, ale zaczęło się od tych fotek.
Ja wolałem dalej nie zgłębiać tematu
To naprawdę jest obrzydliwe.