Surionis fragmina

Chamstwo gadu-gadu i jabber jako antidotum

Opublikowany w Blog, Internet, Linux, Społeczeństwo by Surion E. w dniu grudzień 10th, 2006

jabber logoOczywiście gadu-gadu ma prawo do wyświetlania reklam i ma prawo do tego, żeby wymagać ich nieblokowania od użytkowników, ponieważ z tego się utrzymuje. Ma w związku z tym prawo zakazywać używania jakiegokolwiek innego komunikatora, niż dostarczanego przez siebie.

Z punktu widzenia osób, które mają świadomość istnienia np. takiego jabbera, jest to szczyt chamstwa. Pisze o tym ostatnio Luke Mica.

Otóż jest to zagadnienie podobne do tego z poprzedniego postu, ponieważ chodzi tu o przywyczajenia i zasady oparte o poczucie wolności.

Jabber jest dość dobry jako IM. Czemu więc większość osób używa gg?

Ludzie, przesiadajcie się na jabbera. :) Nawet komunikator wirtualnej polski oparty jest na nim :)

ZUS przegrał proces o jawność specyfikacji technicznej protokołu KSI MAIL :)

Opublikowany w Linux, Społeczeństwo by Surion E. w dniu grudzień 10th, 2006

Czasami ludzie mają dobre pomysły - chcą coś stworzyć, gdy im czegoś brakuje:

[..] grupa niezależnych programistów, z własnej inicjatywy, podjęła projekt zaprojektowania i wykonania oprogramowania będącego odpowiednikiem programu „Płatnik” także na inne niż Windows systemy operacyjne. Ta obywatelska inicjatywa miała na celu zmianę zupełnie niebywałej sytuacji, w której przepisy prawa skonstruowano w ten sposób, iż warunkiem wykonania, nałożonego na przedsiębiorcę ustawowego obowiązku jest zakupienie konkretnie wskazanego produktu ściśle określonego producenta – systemu operacyjnego Windows firmy Microsoft.

Dziwią określenia “niezależny programista” w kompozycji z “własną inicjatywą”? Na szczęście jednak są ludzie, którzy chcą coś robić, ponieważ sądzą, że dobrze jest owe “coś” zrobić.

Mamy tu do czynienia ze starciem między dwoma światami: świat otwartego oprogramowania i jego zasady kontra świat ssącej ze wszystkiego zysk firmy i jego zasady. Zaznaczę tutaj, że istnienie społeczności oprogramowania Open Source, linuksowej, itd., oparte jest na zasadzie w gruncie rzeczy demokratycznej (każdy ma głos, może coś wnieść, wolny dostęp), a postawa jej członków jest twórczo-świadoma. Ma cechy czegoś tak (nie)banalnego jak filantropia. Pojawia się więc problem, ilekroć ktoś lub coś (czyt. jakaś organizacja) blokuje tę kreatywność, która, mówiąc oględnie, dobrze służy ludzkości. Czołową taką organizacją jest oczywiście Microsoft. Na szczęście nawet Microsoft mięknie i powoli, z mozołem, zaczyna akceptować istnienie wolnego oprogramowania (o czym świadczy choćby współpraca z Novellem nad OpenOffice’em). To jest jeden aspekt sprawy.

W powyższym cytacie właśnie o Microsofcie mowa. Rzeczywiście to niebywałe :), że przepis wymaga posiadania Windowsa… Moim skromnym zdaniem wynika to po części z naiwności twórców przepisu, którzy sądzili, że wszyscy wszędzie mają oprogramowanie Gates’a, albo sobie je “jakoś” sprawią. Tak jednak nie jest i przepis stanowiący o interakcji obywatela z państwową instytucją nie powinien zmuszać do zakupu jakiegokolwiek oprogramowania. To jest drugi aspekt sprawy. Zdaje się, że banki już dawno to zrozumiały, skoro oferują swoje usługi on-line niezależnie od platformy.

Wracając do cytatu powyżej. Okazało się, że dane o Płatniku są niejawne. Tak więc powołując się na przepisy państwa demokratycznego, p. Sergiusz Pawłowicz pozwał ZUS, a sąd w Mokotowie przyznał rację powodowi:

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami - dziś Sąd Rejonowym dla Warszawy - Mokotowa ogłosił wyrok w sprawie z powództwa Sergiusza Pawłowicza przeciwko ZUS o udostępnienie specyfikacji technicznej protokołu KSI MAIL (por. również: O Płatniku i ZUS z neutralnością i otwartością w tle). Sąd przyznał rację Sergiuszowi. Ta sprawa ma kolosalne znaczenie, gdyż tego typu procesów cywilnych związanych z udostępnieniem informacji publicznej nie ma w Polsce jeszcze zbyt wiele. Interesujący dla badaczy jest również przedmiot sporu - specyfikacja techniczna.

Całość, dość obszerną, można przeczytać tutaj. Wyrok sądu cieszy, bo, jak zauważył jeden z rozmówców w komentarzach pod artykułem:

Wyrazić w tym miejscu należy nadzieje, że rozstrzygnięcie niezawisłego sądu w sprawie z powództwa Sergiusza Pawłowicza będzie czytelnym sygnałem, że tego typu praktyki publicznych instytucji nie będą więcej tolerowane”.

W procesie poruszano kilka innych istotnych problemów, ale te są dla mnie mniej interesujące, niż “n-te aspekty sprawy”, zaznaczane wyżej:

  1. OpenSource ma rację bytu i powinien być dostrzegany przez państwo. Co więcej, państwo mogłoby dostrzegać tu nadzieję dla siebie :) i obniżać koszty administracyjne.
  2. Państwu nie wolno zmuszać obywatela do zakupu konkretnych produktów.

Może to jakaś zapowiedź zmian na lepsze. Takich zapowiedzi niemało. Np. Finlandia przesiada się na OpenOffice’a :)

KDE 3.5 i Slackware 11.0

Opublikowany w Linux by Surion E. w dniu grudzień 10th, 2006

KDE logoPrzeniosłem się ostatnio zupełnie na oprogramowanie spod KDE. Jestem pod wrażeniem edytora Kate… i banalnego Kjots. Do tej pory nieustająca miłość do Gnome i GTK nie pozwalała mi na podobne ekscesy, ale rzeczywistość zmusiła mnie do długiej próby z Qt i KDE. Nadal brakuje mi niektórych funkcjonalności Gnome, ale powoli się przestawiam i summa summarum jestem zadowolony. No prawie, bo… dźwięki są takie sobie :) Tak myślę, że jeśli będę tu od czasu do czasu opisywał fajność* oprogramowania z gałęzi K, może kogoś skłonię do jego używania.

*fajność - (por. ang. fine, hol. fijn, niem. fein) coś pośredniego między użytecznością a zdolność do sprawiania radochy :)