Piękna Warszawa
Wracam ze wschodniego wybrzeża Wisły mostem na Stare Miasto i widzę, jak długie, rozświetlone Wybrzeże Gdańskie odbija się w Wiśle. Przechodzę kładką za Polami Mokotowskimi i widzę dwa pasma samochodów - jedno świeci na żółto, drugie na czerwono.
(autorem zdjęcia jest Marcin Piwoński)
Jadę wzdłuż Łazienek Królewskich i widzę okrągłe lampy spowite w delikatnej, wieczornej mgle. Wchodzę w podziemia do metra, na czyste, schludne posadzki, pod kopułowate sklepienia i po dziesięciu minutach jestem w innej części miasta. Mijam Pałac Kultury świecący w ciemności, jego szczyt chowa się we mgle. Mijam oświetloną Kolumnę Zygmunta i Zamek Królewski, wchodzę między kolorowe bydynki Starego Miasta, mimowie i aktorzy dorabiają udając mnichów, czy kuglarzy. Tylko na Rynku Syrenka Warszawska dziwnie pierdzi… XD Ale potem Barbakan i Nowe Miasto, znowu widok na rozświetloną Wisłę. Ci, co tego nie widzicie, żałujcie.
Czasami, gdy po całym dniu robienia-czegoś wraca się do siebie, jedyną miłą rzeczą przed oczami jest jakiś ładny zakątek miasta i nagle przebywanie w nim nie jest takie przykre.




