Martwica mózgu, czyli w MENie grozą wieje
Czy nie jest tak, że każdy powinien robić to, w czym jest najlepszy? Czy nie dzięki temu powstały ludzkie społeczności i stałe siedziby wiele, wiele lat temu? Czy to nie możliwość sprawnej kooperacji jest tym, co sprzęga grupy?
Takie oto pytania pojawiły się, gdy dorwałem artykuł, o kulejącej ostatnio edukacji narodowej.
Zapraszam do takiej oto lektury.
Paweł Zanin pochodzi z Wałbrzycha. Ma 27 lat, skończony marketing polityczny na Uniwersytecie Wrocławskim i żadnego doświadczenia zawodowego z dziedziny edukacji.
W zasadzie już przywykłem do apokaliptycznej strategii politycznej Pana Romana Giertycha. Jednak nadal dziwią mnie, zarówno dokonywane przez Prawo i Sprawiedliwość, jak i Ligę Polskich Rodzin, zatrudnienia osób nieprzygotowanych. Jestem młody i nie pamiętam tak wiele, ale taka sytuacja jednoznacznie kojarzy mi się z minioną epoką, kiedy to nepotyzm był na porządku dziennym i nie był niczym wstydliwym. Ale to może ów marketing polityczny (dosł. kupczenie polityką?) jest sprawcą. Albo to Wałbrzyszanin umiał sie wkupić w łaski R. Giertycha, albo R. Giertych potrzebował kogoś, kto będzie sprawnie polityką kupczył.
Najmniej miłe jest, że na stanowisko wicedyrektora Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli… ciężko mi to przechodzi przez klawiaturę… zatrudniono osobę związaną z tak kontrowersyjną organizacją, jaką jest Młodzież Wszechpolska. Co więcej:
Zanin też jest wszechpolakiem od 1997 r., do grudnia był skarbnikiem zarządu MW. Działa też w związanym z MW stowarzyszeniu Akademia Orła, które np. w październiku zorganizowało wykład europosła Macieja Giertycha o tym, że teoria ewolucji jest fałszywa.
Centralny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli… nad nimi wszystkimi (nauczycielami) będzie jakiś Wszechpolak… w dodatku powiązania z owym niesławnym wykładem o fałszywości ewolucji… To jest potwarz dla każdego szanującego się nauczyciela, co oględnie zauważył Mirosław Sielatycki w omawianym artykule.
To jest żałosne, żeby ważne instytucje państwowe nie zatrudniały osób o najwyższych kwalifikacjach. A osób o kompetencjach dziesięciokrotnie przewyższających Pana Zanina byłoby w Polsce nie pięć, czy sześć, a dużo, dużo więcej, zatem jest w czym przebierać.
Ale po co… Lepiej uprawiać chów wsobny ideologii przy akompaniamencie katoprawicowego pochrząkiwania i strzec organizm przed obcymi białkami. Osoby z poczuciem misji bywają, jak widać, niebezpieczne dla zdrowia społecznego.
Na szczęście grozę całości załagodził, choć tylko nieco, sam Pan Zanin:
[...] mam bogate doświadczenie w pracy w administracji, i to mnie szczególnie interesuje. Poza tym działam w organizacjach, które zajmują się wychowaniem młodzieży. A w CODN nie będę nadzorował pracy żadnego z merytorycznych wydziałów.
Chodzi mi zwłaszcza o wytłuszczony fragment. Czas pokaże, jak zawsze, co będzie, ale mam nadzieję, że Zanin zachowa się jak profesjonalista i będzie zajmował kompetentne stanowiska tylko w sprawach, w których może być kompetentny. Jak wiadomo, polityków zbyt często nęci autorytarność wypowiedzi. Ci fanatyczni szczególnie często dają sie jej porwać.
Chłodny profesjonalizm jest tak bardzo teraz potrzebny naszej polityce
i może to zaklęcie, które by go przywołało, powinienem był zawrzeć w życzeniach na Nowy Rok. ![]()





A w ogóle to antyewolucjoniści jakoś ostatno nie tylko u nas coraz aktywniejsi. Dziwne.
Ciekawe, czy te wszystkie zatrudnienia są zgodne z procedurami. Czy są spełnione wszystkie wymogi formalne w stosunku do kandydatów. Pewnie tak…
Jakże mogłoby cokolwiek innego przejść przez myśl.