Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Socordia'.
| artiil on Zagadka, cz. 2 | |
| artiil on Zagadka, cz. 2 | |
| Surion E. on Zagadka | |
| karol on Zagadka | |
| Maciek Rynarzewski on Zagadka | |
| tomm on Zagadka | |
| Maciek Rynarzewski on Zagadka | |
| 112. Polecone: Wyspa… on Arthur C. Clarke, “Wyspa… | |
| sielakos on Wyrwać na elfa | |
| tomm on Zagadka |
Blog at WordPress.com. Theme: The Journalist by Lucian Marin

Świetny cytat. Bardzo życiowy.
Z ciekawości: czym się sugerowałeś, stosując tak (pozornie?) synkretyczny sposób zapisu autora/tytułu? Co stało za tym, że - po Twoim zdecydowaniu się na “C.[aius]” zamiast wariantywnego “G.[aius]” - tytułowego Jugurtę postanowiłeś zapisać już jako “[...] Jugurthinum”, a nie (zgodnie z przyjętą wstępnie konwencją?) jako “[...] Iugurthinum”?
Powinnaś jeszcze spytać, czemu jest “Salusti”, a nie “Salustii”. Otóż po prostu skopiowałem ten zapis. W toku historii stosowania łaciny zapisy uległy pomieszaniu - ale to zdaje się wiesz. Zgloskotwórcze i zapisywano raz tak, raz inaczej - dla mnie nie ma to większego znaczenia, widzę dźwięki pod zapisem. Dla ścisłości i ze względów dydaktycznych lepiej by było, bym oczywiście pokusił się o ujednolicenie notacji. Czy powinienem wg Ciebie to zrobić?
> Zgloskotwórcze i zapisywano raz tak, raz inaczej
> - dla mnie nie ma to większego znaczenia, widzę
> dźwięki pod zapisem.”
Świat języka byłby piękny w swojej prostocie, gdyby wszyscy ludzie przenosili literki na dźwięki w sposób jednolity.
Tymczasem jednak, biorąc pod uwagę dynamizm przekształceń fonetycznych (fonetyka pod tym względem znacznie wyprzedza trwalszy i lepiej skodyfikowany system ortograficzny), nad postrzeganiem pisma przez szkiełko mowy zdaje się wisieć groźba “pisemnej Wieży Babel” - problemów komunikacyjnych rosnących proporcjonalnie do wzrostu dowolności zapisu.
IMHO.
Oczywiście to myślenie 1) raczej pesymistyczne, 2) sięgające dość daleko w przyszłość i nie sądzę, aby jedno maleńkie, drobiazgowe “I”/”J” w “[...] Iugurthinum”/”[...] Jugurthinum” miało być zwiastunem językowej apokalipsy.
Idąc dalej: nie tyle wariantywność “C”/”G”, “I”/”J”, stała się przyczyną mojego zastanowienia, ile kwestia konsekwencji w przyjętej konwencji zapisu.
> Dla ścisłości i ze względów dydaktycznych
> lepiej by było, bym oczywiście pokusił się
> o ujednolicenie notacji. Czy powinienem
> wg Ciebie to zrobić?
W tym przypadku, jako czytelniczka, nie powinnam zabierać głosu w sprawach leżących w gestii piszącego.
Oddam więc mój głos “względom dydaktycznym”, o których wspominasz.
Pozdrawiam,
L.