Pleonazm na dziś, odc. 1
Częstym błędnym wyrażeniem jest:
OKRES CZASU
Jeden wyraz zawiera przecież treść drugiego. Należy powiedzieć okres lub czas.
Pleonazmy
Zainspirowany kursem, który jestem zmuszony ukończyć (ale nie żałuję, jest naprawdę dobry i polecam, Poprawna Polszczyzna I, na moodle’u z UW), postanowiłem dodać swoje cztery grosze do popularyzowania poprawności językowej, która zawsze w zbytnim stopniu leżała mi na sercu (a którą i tak zaniedbuję, czego rozliczne przykłady widać na blogu).
Zajmiemy się pleonazmami. Pleonazm to rodzaj “masła maślanego”, jeśli tak można powiedzieć. Zwrot, w którym występują człony o takiej samej treści, ale, uwaga!, pozostają w stosunku gramatycznym nadrzędno-podrzędnym. Stosunek nadrzędno-podrzędny oznacza, że jeden wyraz określa drugi, lub jest jakoś od niego zależny. Czyli odwrotnie niż tautologie, które są równorzędne, jak np.: pochodzenie i geneza, poprawa i polepszenie, więc w takim razie. Tak się oczywiście mówić nie powinno. W języku wypadki rzeczonego typu zdarzają się z kilku powodów:
- niezrozumienia treści używanych słów,
- nieudolności stylistycznej lub szablonowości stylu,
- nadmiernej ekspresji.
Jeśli kiedyś odkryjecie moją nieudolność stylistyczną, koniecznie dajcie znać.
Zakładam niniejszym serię wątków “Pleonazm na dziś”, w którym niepoprawne wyrażenia będą stosownie piętnowane.
Z serii o stałych fizycznych, sezon I, cz. 1: Stała Plancka
Obiecałem wpis z fizyki - oto on.
Myślałem o pisaniu o morzu Diraca albo Fermiego, może coś o chemii kwantowej, ale w końcu wymyśliłem coś prostszego znacznie.
W fizyce jest mnóstwo stałych, zebranych tu i ówdzie, które są stałe, bo są niezmienne i dlatego, że są stale używane :). Po roku studiów wiele z nich przenosi się na stałe do neuronów. I dobrze, bo mają kluczowe znaczenie. Na przykład stała Plancka:
Często wyraża się ją jako tzw. h kreślone . Różnią się od siebie mnożnikiem/dzielnikiem
:
Stała Plancka pozwala określić energię kwantu promieniowania elektromagnetycznego, np. światła:
gdzie oznacza częstość promieniowania. Jej wartość to około:
Jest to ogólnie bardzo fajna stała.
Przecież gdyby nie ona, nie byłoby
a co gorsza nie byłoby
(gdzie
jest ukryte w
),
a wtedy byłoby naprawdę beznadziejnie…
Osobom, które nie orientują się, czym jest kwant, polecam wpisy w wikipedii, oraz ten mały, obrazowy link.
Odpoczęliśmy od nowej RP? To odpoczywajcie dalej i nie patrzcie na to.
Sowińska versus geje Teletubisie
Rzecznik Praw Dziecka, ikona moralności, archetypowa matka - Ewa Sowińska wymyśliła największą chyba >>pierdołę<< od (rejestrowanego) poczęcia IV RP. W wywiadzie mówi:
Poproszę moich psychologów z biura, by obejrzeli bajkę “Teletubbies” i ocenili, czy może być ona pokazywana w telewizji publicznej.
A dlaczego?
Zauważyłam, że Tinky Winky ma damską torebkę. [..] w tym może być jakiś ukryty homoseksualny podtekst.
Kobieta jest niesamowita i mam nadzieję, że jest też niezniszczalna, bo ją media i opozycja na strzępy rozniosą.
Teletubisie powinny wytoczyć jej proces o zniesławienie, pomówienie, czy cokolwiek innego - podpowiada rozsądek.
Znajomy, Daniel, już zdążył, podążając za Sowińską, wykryć inne zagrożenia. No bo co z “Czerwonym Kapturkiem”? Przecież tam Wilk przebiera się w babcine ciuchy! W tym może być jakiś ukryty transwestytyczny podtekst! “Bajka może się okazać niebezpieczna i zakłócić prawidłowy rozwój tożsamosci płciowej” - podpowiada.
Sowińska mówi dalej:
W pierwszej chwili pomyślałam, że ta torebka musi temu teletubisiowi przeszkadzać. Taki balast niepotrzebny.
Jak spostrzegł Daniel: autorka tych słów wykazuje tu niezwykłą empatię. Mimo wszystko jednak Teletubiś na pewno sam lepiej wie, czy mu ciąży, czy nie.
Mnie tu bardziej jednak zastanawia radiomaryjność wypowiedzi. Naprawdę w wypowiedziach prawicy najczęściej spotykam się z tym, aby ktoś stosował ów specyficzny szyk w zdaniu: “Taki balast niepotrzebny”; ludzie Radiamaryja robią to zwłaszcza, gdy mówią o czymś, na czym im zależy i co dotyka jakichś ważnych, wewnętrznych kwestii. Przeciętnemu człowiekowi zdarza się to przy wypowiedziach niedbałych i uzupełnianych lub specjalnie stylizowanych. Gdy czytałem kiedyś cytaty z radyja, zauważyłem, że sam o. Tadeusz Rydzyk jest pionierem i mistrzech takich wygibasów - które są wygibasami co prawda dopiero wtedy, gdy używa się ich 50 razy na 50 zdań.
Ciekawe czy w dziennikarskiej szkole o. Rydzyka studenci przechodzą szkolenie w_tym _zakresie (© by Gosiewski).
Następny wpis o fizyce, k…a.
UFO
Włączyłem radio i usłyszałem:
Nie ma żadnych szans, by lekarze otrzymali w tym roku podwyżki - mówi prezydent Lech Kaczyński.
Oni są nieziemscy. ![]()
Rzutem oka na zwierzęta
Czasami przeszukiwanie internetu owocuje takimi oto znaleziskami. Drobne, a ciekawe, nieultraszczególne, a warto obejrzeć. Polecam oczom i wyobraźni zdjęcia zamieszczone w tym serwisie, bardzo miłe dla oka. Szkoda, że we flashu.
I jeszcze inna, bardziej rozbudowana grafika.
Kermit
Lubicie “Muppet Show”?
Prześladowany Jezus

Cyanide & Happiness @ Explosm.net
Trybunał Konstytucyjny in vivo
Kurtyna poszła w górę, przedstawienie się zaczęło, trwa i jeszcze trochę potrwa. Kompromitujące próby PiS-u, żeby odwlec rozprawę, w sumie spełzły na niczym (o pisowskich próbach blokowanie tego i owego mam jeszcze zamiar napisać w przyszłości). Prezydent “groził” odtajnieniem akt. Dziwne, że przybrał w swojej wypowiedzi ton groźby. Moim zdaniem tak powinno być od początku, więc wyszło na dobre
R. Kalisz powiedział, że tylko 5% zobowiązanych obywateli złożyło oświadczenia lustracyjne, ale podobno są to dane niepotwierdzone. Jednak nawet jeśli było ich 10%, to co z resztą? Pokładają nadzieję w Trybunale? Wystawiają tym samym niezłą opinię miłościwie nam panującym (no, oczywiście, że miłościwie, oni inaczej nię “umią”).
Chyba nie muszę wspominać, że macie dość mediów, które wyciskają wszelkie możliwe informacje ze wszelkich możliwych źródeł o toczącym się procesie. Ja też.
Pomimo to, z powodu obserwowanej ostatnio nieobliczalności polityki, jestem autentycznie ciekaw werdyktu. ![]()
Pewien komentarz na Onecie
Rzadko zdażają się dłuższe komentarze na onecie. Cytuję go tutaj z zachowaniem oryginalnej pisowni.
Nie chcę nasmiewać się z aparycji Kaczyńskich, ale …
Zachód juz od dawna wie i jest to wiedza naukowa, że ludzie zakompleksieni, którzy np. w dzieciństwie cierpieli z powodu własnych ułomności fizycznych jako dorośli, którzy dostają w ręce władzę odreagowują, stają się niebezpieczni, agresywni i wykorzystujący uzyskaną władzę w sposób niegodny. To co obecnie robią Kaczyńscy to nic innego jak napawanie sie własną władzą, wykorzystywanie jej jako metody odegrania sie na “całym świecie”, zaprezentowania własnych kompleksów i agresji. Dojrzałe demokracje zbudowały już model ludzi władzy, który praktycznie wyklucza reprezentację jakiejkolwiek grupy, a zwładszcza w polityce przez ludzi, którzy mogą cierpieć na kompleksy związane np. ze swoją fizycznością czy z przebytymi dramatami życiowymi. Nie chcę tu budować kolejnej metody rasistowskiego ograniczania dostępu ludzi do urzędów i władzy. Jednak tam gdzie chodzi o dobro kraju i narodu nie mam wątpliwości, że wybierani na przedstawicieli powinni być zdecydowanie najlepsi i najgodniejsi. Wystarczy spojrzeć na bezpośrednie otoczenie Kaczyńskich. Własne kompleksy powodują, iż nie ma w nim ludzi wysokich, którzyb mogliby ich zdominować już z wyglądu. Użyte przez jakiegoś forumowicza określenie “kaczyzm - dyktatura złośliwych karłów” wydaje się być zasadne. Jarosław Kaczyński sam przyznał, iz unika pokazywania sie w towarzystwie “przerośnietego” Giertycha, a animozje które miały między nimi miejsce wynikac mogłyn głównie z kompleksów p. Premiera. Jest jeszcze jedno niebezpieczeństwo związane za władzą zakompleksionych. Są oni popierani głównie przez równie zakompleksionych, a więc agresywnych i zacietrzewionych, małych (tym razem duchem) ludzi. W każdym razie ja w kolejnych wyborach, których oczekuję jak zbawienia, będę głosowała na ludzi o zdecydowanie lepszej aparycji. O tym, że na skompromitowane PiS, LPR i “Samoobronę” głosowała nie bedę to już oczywiste ze względów merytorycznych.
~Bella, 04.04.2007 09:26
Ciekawa jest przede wszystkim pierwsza część postu. Rzeczywiście - wątpię, by ludzie zakompleksieni stanowili wartościowy materiał na polityka. Raczej są materiałem niebezpiecznym. Pech chciał, że akurat na Kaczyńskich ludzie w Polsce moga nauczyć się czegoś o tej kwestii - bo przecież dotyczy to oczywiście wszystkich polityków, którzy prezentowaliby podobne cechy, po wszystkich stronach sejmowego teatru.
Wytykanie komuś jego zakompleksienia jest raczej mało wyrafinowanym zachowaniem. Ale… dobrze by było, gdyby wypracować taki model polityki, do której ludzie zakompleksieni się nie zabierają, bo ich działania bywają irracjonalne. A polityka powinna być racjonalna i pragmatyczna.
Najgorsze jest to, że ludzie zakompleksieni często sobie nie zdają spawy z własnej kondycji. Dla nich świat jest zupełnie normalny i działają w sposób naturalny dla siebie. Gdybyśmy też od narodzin patrzyli na świat przez okulary z wykrzywionymi szkiełkami, niedostrzegalibyśmy powstającego zniekształcenia i taki zmieniony obraz byłby jedynym znanym i rzeczywistym - a byłoby to głębokie przekonanie.




