Problem z DMA i via82cxxx
Mam już dość starą płytę główną. Przyzwyczaiłem się, że instalacja Ubuntu czy któregoś Suse niezbyt dobrze przebiega, a zwłaszcza niedobrze jest z rozruchem instalacyjnego CD/DVD.
A zatem instalowałem Open Suse 10.2 z DVD. Instalator się nie uruchomił. Nauczony doświadczeniami z Ubuntu, załadowałem jądro z opcją irqpoll. Działało. Do czasu. W trakcie instalacji - a wyglądało, jakby z przyczyn losowych - komputer się zawieszał, zawsze po ruchu myszką. Dałem sobe spokój, aż nie wpadłem, żeby uruchomić płytkę bez apci. Po kilku nieudanych próbach z apci i apic okazało się, że insmod=ide-generic oraz noapic były tym, co trzeba. Wcześniej bowiem, podczas startu zgłaszany był błąd (trzeba chwilę na niego poczekać, bo cała seria podobnych komunikatów dotyczących innych dysków pojawia się z odstępem kilkunastu sekund):
[...]
hda: lost interrupt
[...]
hdb: lost interrupt
[...]
Teraz wysztko wyglądało prawidłowo. Przekonałem się, że tak nie jest, gdy uruchomiłem system po instalacji. Brak było obsługi DMA na dyskach. Objawia się to dla przykładu tym, że podczas intensywnej pracy dysku myszka się zacina na ułamki sekund… Co oczywiście “zabija” użytkownika. Nic nie da uruchamanie DMA z linii poleceń, nic nie da kombinowanie z nowszym jądrem, itp., itd. Trwało długo, zanim zorientowałem się, co jest nie tak. A wystarczyło niewiele…
Podczas startu ładowane są m.in. moduły: ide-core, ide-disk, via82cxxx. Ten ostatni związany jest z moją płytą główną. Rozwiązaniem jest ustalenie innego porządku ładowania modułów. W przypadku Open Suse trzeba przy pomocy Yasta wejść w opcje kontrolera dysków i zmienić kolejność ładowania modułów tak, aby via82cxxx ładowane było jako pierwsze. W innych systemach na ogół możemy pogrzebać w /etc/modules.
Teraz wreszcie DMA chodzi, jak należy.
Przypadki dr. Ciekawskiego
Gdy pracuje się ciągle przy monitorze, rzeczy z pozoru niepotrzebne i mało przydatne dla osób, które z rzadka używają komputera jako narzędzia do kilku drobnych celów, okazują się wielkimi ułatwieniami. Gdy pracuje się ciągle przy komputerze, wiele niuansów jego działania staje się coraz jaśniejszymi i coraz więcej potrafimy zrobić. Zwłaszcza, jeśli jest to linux i używamy wielu różnych narzędzi (programów).
Dlatego właśnie często “grzebię” w systemie. I czasami napotykam na problem, którego rozwiązanie znajduję na grupach dyskusyjnych, albo na… czyimś blogu. Dlatego poświęcę tutaj trochę miejsca na te kwestie. Może komuś pomogę.
To by było tyle tytułem krótkiej apologii następnego wpisu.




