Trybunał Konstytucyjny in vivo
Kurtyna poszła w górę, przedstawienie się zaczęło, trwa i jeszcze trochę potrwa. Kompromitujące próby PiS-u, żeby odwlec rozprawę, w sumie spełzły na niczym (o pisowskich próbach blokowanie tego i owego mam jeszcze zamiar napisać w przyszłości). Prezydent “groził” odtajnieniem akt. Dziwne, że przybrał w swojej wypowiedzi ton groźby. Moim zdaniem tak powinno być od początku, więc wyszło na dobre
R. Kalisz powiedział, że tylko 5% zobowiązanych obywateli złożyło oświadczenia lustracyjne, ale podobno są to dane niepotwierdzone. Jednak nawet jeśli było ich 10%, to co z resztą? Pokładają nadzieję w Trybunale? Wystawiają tym samym niezłą opinię miłościwie nam panującym (no, oczywiście, że miłościwie, oni inaczej nię “umią”).
Chyba nie muszę wspominać, że macie dość mediów, które wyciskają wszelkie możliwe informacje ze wszelkich możliwych źródeł o toczącym się procesie. Ja też.
Pomimo to, z powodu obserwowanej ostatnio nieobliczalności polityki, jestem autentycznie ciekaw werdyktu. ![]()





Kto dziś, po wczorajszych wydarzeniach, jeszcze popiera PiS, ten nie tylko dobrowolnie zgadza się na udział w zarazie (dżumie), lecz postępując niegodziwie, sprzeciwia się kulturze rozumianej jako działanie osoby w kierunku dobra i piękna.
Nie podpisałem oświadczenia lustracyjnego. Ktoś mógłby powiedzieć: Ty nie musisz się niczego obawiać, zawsze możesz wrócić do swojego Paryża, ale my tu pracujemi i podlegamy prawom tego kraju. Odpowiadam tym ludziom: Nikt nie ma legitymacji prawnej, kto prawo wyklucza. Widzę w tym sprzeczność, a ponieważ nie mam ochoty żyć w kraju, gdzie wszystkim rządzi teoria zbiorów rozmytych, to wybieram logikę dwuwartościową. Szczęśliwie się składa, że ona wciąż jeszcze panuje ona na moich wykładach i w rozmowach z moimi przyjaciółmi. Od teraz to jest moja Ojczyzna.
Ostatni wykład poświęcę zbrodniom i zamachom popełnianym w imię “wiary” (tej “wiary”, która presuponuje dobro, i która nie ma niczego wspólnego z wiarą, dzięki której możemy wierzyć w istnienie Sił i Wartości transcendentnych). To nadal będzie wykład z semantyki logicznej.
Panowie z PiS utracili w moich oczach mandat do wyrażania swoich sądów. Jeśli ktoś przeczy znaczeniom i je rozmywa, to jakim prawem używa języka (przecież już mu zaprzeczył)? Jeżeli chcą być konsekwentni, od wczoraj powinni zamilknąć. Taką czystość metodologiczną bym uszanował.