Microsoft OpenXML nie został standardem ISO – jeszcze
Dobra wiadomość! Długo oczekiwane głosowanie nad uznaniem za standard Microsoft OpenXML zakończyło się fiaskiem dla Microsoftu. Wiadomość podaje też linux.pl. To dobrze. Międzynarodowa Organizacja Standaryzacji dba o to, by, jak podaje 7th Guard, standardem nie zostały technologie:
- zamknięte,
- ewidentnie złe lub niedopracowane.
Microsoft nie spełnił tych warunków. Jego zaborcza polityka rynkowa napotkała na ścianę, która słusznie się znalazła na jego drodze. Microsoft przypomina mi w swoich działaniach naszych polityków, którzy wszystko chcą mieć w swoich rękach i odebrać ludziom prawo wyboru, co uznają za lepsze. Wszelkiego rodzaju nieprzezroczystość działań pozostawia poza tym duże pole dla różnej maści nadużyć.
Przypomnę, że standardem zapisu dokumentów tekstowych, prezentacji, arkuszy kalkulacyjnych, wykresów i baz danych jest Open Document Format (ODF), popierany przez kraje UE. Np. administracja rządowa Belgii od 2008 roku ma całkowicie przejść na dokumenty w tym formacie, a już w tym roku ma obowiązek przyjmowania takich dokumentów. Nie na Belgii oczywiście się kończy: Francja, Finlandia, Norwegia i inne kraje przyjęły podobną politykę. W Polsce, zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów, ODF również jest standardem i to w pełnym zakresie, tzn. i dla odczytu i dla zapisu dokumentów biurowych, natomiast format .doc Microsoftu obowiązuje jako standard jedynie do odczytu. Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że używanie formatu ODF jest dużo tańsze – aż dziw, że w ramach “Programu Taniego Państwa” Kaczyńscy nie zmusili administracji do przejścia na ODF, OpenOffice (czy cokolwiek innego obsługującego ODF) i tym samym zrezygnowania z drogich licencji Microsoftu. Myślę, że Polsce zajmie jeszcze trochę czasu zorientowanie się w sytuacji. Jak zwykle jesteśmy do tyłu. Ale przyznaję, że jest to wielki sukces monopolistycznej taktyki Gatesa.
Dla osób niezorientowanych, co oznacza, że kod/format jest otwarty polecam ten wpis na wikipedii.
Gdy się obserwuje Polskę, trudno uwierzyć, że gdzieś na świecie jakieś korporacje, firmy, organizacje przykładają się do tego, by utworzyć otwarty standard. To przeczy oportunizmowi, który widzimy na codzień.





Ha. Cudowne zwycięstwo
A Polska, no cóż… Pamiętaj, że na tym otwartym standardzie można zarobić o wiele więcej niż na jego braku. Polacy niestety bardzo rzadko umieją wybiegać myślami daleko w przód, wolą mały zysk, ale od razu… Widać to w podejściu małych firm do inwestycji w rozwój… A szkoda…
Tacy niestety są. “Małe, ciasne, ale własne”. I dlatego to Rosja ma szachowych geniuszów