Surionis fragmina

O moim poglądzie na agnostycyzm i ateizm – ale krótko

Opublikowany w Blog przez Surion E. w dniu niedziela, 9 grudzień, 2007

sapientia.jpegParę osób wyraziło swoje niezrozumienie mojej postawy wobec religii. Co nieco więc wyjaśnię – jestem agnostykiem.

Jakiś czas temu (około miesiąca) wpisałem się na ILAiA. A jakże! Długo się wahałem, bo nie wiedziałem, jak się wpisać: czy jako ateista, czy jako agnostyk. Wielu ludzi obdarza mnie określeniem ateisty, czasami w formie komplementu, a czasami nie :) . Dlatego też, ponieważ tak jestem postrzegany, miałem wątpliwości. Niestety, jakich sztuczek myślowych bym nie używał, nie umiem powiedzieć szczerze, że jestem ateistą. Owszem, ateizm jest wg mnie bliżej prawdy niż katolicyzm, czy coś podobnego, ale również dopuszcza się stwierdzenia, którego podstaw nie rozumiem (ewentualnie odrobinę wyczuwam, ale to inna sprawa).

Agnostycyzm jest, jak dla mnie (oczywiście), bardziej odpowiedzialną postawą. To znaczy, że czuję się bardziej odpowiedzialny, określając się jako agnostyk. Postawa ta oznacza, dla mnie oczywiście, powściągnięcie jakiegokolwiek rozsądzania w tej kwestii w świetle braku możliwości solidnego rozsądzenia :) . Poza tym istnienie/nieistnienie Tej Jednej Siły Niebieskiej jest mało istotne, bo nigdy jeszcze nie widziałem efektów jej działań, a w związku z tym, czy istnieje, czy nie – niczego to nie zmienia.

Innym tematem jest dogmatyzm chrześcijański – żeby wyrazić się treściwie: dla mnie to mitologia. Mitologia chrześcijańska. Miejscami piękna, miejscami straszna, ale mitologia. Tak samo jak grecka, celtycka, egipska itd. Miała jednak to szczęście, że przetrwała i trwa. Gdyby przetrwali greccy bogowie, czczono by dzisiaj Zeusa Ojca Ludzi.

Mam nadzieję, że tym samym nasycę pierwszy głód ciekawości moich oponentów i znajdą oni dzięki temu czas na zajęcie się czymś bardziej praktycznym niż rozstrzyganie nierozstrzygalnego w mojej obecności, lub, co gorsza, próbami przekonania mnie, że powinienem starać się jednak sam w swoim sercu to rozstrzygnąć, tym bardziej, że na ogół wskazują kierunek tegoż rozstrzygnięcia… :) Wtedy przypomina to wciąganie do piramidy finansowej :) .

Odpowiedzi: 2

Subscribe to comments with RSS.

  1. Marcin said, on wtorek, 11 grudzień, 2007 at 3:57

    Dzięki, w dużym stopniu oddaje to moje przekonania i mógłbym napisać to samo o sobie.
    Pozdrawiam.

  2. Surion E. said, on sobota, 15 grudzień, 2007 at 11:59

    Cieszę się, że nie jestem sam. Choć wiem, że oczywiście jest nas dużo więcej :) Mam jednak szczęście w nieszczęściu, że często temat religii pojawia się wśród moich znajomych.


Dodaj komentarz