Dziś wydano KDE 4
Dziś jest ten dzień, kiedy wydano KDE 4. Zainstalowałem i sprawdziłem. Wygląda pięknie, działa pięknie, brzmi pięknie, jest szybkie, ale… jak wszystko, co świeże, wymaga czasu, by zostać dopasowane do dystrybucji. Używam obecnie Kubuntu 7.10* i pakiety z nowością dostępne w repozytoriach nie są na pewno tym, na czym skupią się deweloperzy. Na szczęście już w kwietniu będzie wersja 8.04, która będzie wydana z KDE 4. Myślę, że wtedy możemy się spodziewać czegoś naprawdę dopracowanego.
Gdy uruchomiłem KDE 4, dostrzegłem (poza szeregiem pozytywnych aspektów) na przykład to, że ikony nie zawsze sie odznaczają (wtedy, gdy obszar podświetlenia pokrywa sie z takim samym obszarem innej ikony). Póki co nie odważę się odinstalować KDE 3, a to powoduje, że w menu mam mnóstwo aplikacji z obu wersji, np. dwukrotnie Kopete (które w tej wczenej, wersji nr 4 ,nie ma żadnych protokołów w obsłudze! - przynajmniej w pakietach do Kubuntu).
Mimo to czekam niecierpliwie na nową wersję dystrubucji, bo funkcjonalność i programy KDE 4 prezentują się, w ogólności, świetnie. Np. takie Kalzium - kandydat do stosowania codziennego, tym bardziej, że sprzężony z Avogadro, czego nie było w KDE 3.
* Dla nieświadomych zasad numeracji Ubuntu:
- Pierwsza liczba oznacza rok, w którym pojawiła się dana wersja.
- Druga liczba oznacza miesiąc, w którym pojawiła się dana wersja.
- Oficjalne wydania pojawiają się w kwietniu i październiku.
Stąd każdego roku Ubuntu i Kubuntu pojawiają się dwa razy z numerami takimi jak 6.04, 6.10, 7.04, 7.10 itd.





pierwszy…
Ręce do kolan opadają… Wydano jakieś niedopracowane technology preview pośród rzucania płatków róż, śpiewu dziewic i walenia w bębny, a w FAQ pojawia się informacja, że tak niedopracowany (czytaj: niezdatny do użycia) produkt taki właśnie ułomny ma być, bo jest nowy, a z czasem będzie coraz lepszy. I że wymuskane to jest KDE 3. Całe szczęście.
Szkoda trochę. Mogli mniej szumu wokół tego robić. Teraz to się zastanawiam nawet, czy na pewno w dystrybucjach sobie poradzą z nową wersją
Ja tam nigdy nie byłem fanem KDE. Stanowczo wolę WindowMakera, a nawet Gnome’a…
Doodge, mi się doskonale sprawdza w pracy.. Kiedyś używałem fluxboksa - też jest super. Ale konfigurowalność i elastyczność KDE mnie oczarowała.
Co to jest ta avatara i jak ją umieścić?
LOL
Pozdrawiam
SamWieszKto, idź na gravatar.com.
To była ironia
jakbyś nie zauważył
Pozdrawiam
Surion… wiesz co mysle o przeroscie formy nad trescia takze w wykonaniu KDE. Ostatnie fajne KDE widzialem w okolicach 2.2.
Zostaje przy fluxbox-ie/fwvm2.
MSPANC
W zasadzie to można śmiało powiedzieć, że fluxbox i f-v-wm nie mają praktycznie żadnej treści, za to składają się głównie z formy.
Odwrotnie.
–
tkniaz