Surionis fragmina

Wojciech Mann i flet

Opublikowany w Blog, Rozrywka przez Surion E. w dniu niedziela, 6 lipiec, 2008

Wojciech Mann ma specyficzne i bardzo przyjemne poczucie humoru. Znalazłem ostatnio filmik z “Szansy na sukces”, w którym wymienia tylko kilka słów z jedną z uczestniczek. Stare, ale pomyślałem, że przypomnę. :)

Pieśń Seikilosa

Opublikowany w Blog, Ciekawe, Kultura, Media, Starożytność, Wiedza przez Surion E. w dniu piątek, 4 lipiec, 2008

Muzyka dawna. Pełno jej w EMPiK-u. Jest na nią moda. Ale jak dawna może być muzyka dawna? Najstarszy pełny utwór pochodzi z I w p.n.e. Zresztą różnie jest datowany (od II w. p.n.e. do I w. n.e.). Odczytany został ze steli Seikilosa, z epitafium, które, jak się uważa, napisał dla zmarłej żony. To właśnie tekst właściwego epitafium opatrzony jest muzyczną notacją. Brzmi on:

Ὅσον ζῇς φαίνου,
μηδὲν ὅλως σὺ λυποῦ,
πρὸς ὀλίγον ἐστὶ τὸ ζῆν,
τὸ τέλος ὁ χρόνος ἀπαιτεῖ.

Tłumaczenie jest choćby na Wikipedii, czy w artykule na temat Gardzienic (Wojciech Dudzik, Dialog, nr 5, str. 146), więc nie będę go powtarzał. Seikilos wzywa do korzystania z życia, póki jest czas. Jak to Grecy. :)

Najciekawsze jednak, że – powtórzę – jest to najstarszy na świecie pełny tekst z notacją, która umożliwia odtworzenia melodii całego utworu. Oczywiście jest mnóstwo interpretacji, a niektóre z nich – co za szczęście – dostępne są na YouTube. :) Nigdy wcześniej żadnej nie słyszałem, choć uczyłem się o epitafium. Melodia i śpiew urzekły mnie na swój sposób.

Jak Wam się podoba najstarsza znana pieśń? :) Poniżej jeszcze inna jej interpretacja:

Są oczywiście znane inne starsze melodie, ale już tylko fragmentarycznie. Najstarszy w ogóle zapis muzyczny pochodzi z glinianych tabliczek z około XIV w. p.n.e. :) Też można posłuchać jego rekonstrukcji, tutaj.

Przygody Marka Twaina

Opublikowany w Kultura, Media, Rozrywka przez Surion E. w dniu środa, 2 lipiec, 2008

Ten krótki, “niepokojący”, filmik pochodzi z animacji Willa Vintona z 1985 roku pod tytułem “The Adventures of Mark Twain”, która jest kolażem kilku utworów Marka Twaina. Ten konkretny fragment pochodzi z “Tajemniczego przybysza”, w którym dzieci poznają Szatana (choć nie tego właściwego). Dopiero niedawno, w 2005, film w całości został wydany na DVD. Z tego, co rozumiem, ta scena wycinana była w emisjach telewizyjnych, natomiast na DVD się pojawiła. Nie wiem nic o polskiej dystrybucji filmu, a chętnie bym kupił i obejrzał całość. Ciekawe, że po tylu latach zdecydowano wydać go na płycie. Obejrzyjcie sami.

“Ślimak na zboczu”, Arkadij i Borys Strugaccy

Opublikowany w Książki, Kultura, Rozrywka, Wiedza przez Surion E. w dniu środa, 2 lipiec, 2008

Arkadij i Borys StrugaccyZawsze miałem problem z wyobrażeniem sobie, na czym polega wspólne pisanie książki. Arkadij i Borys Strugaccy, bracia, Rosjanie – pisali wspólnie. Wykształceni, inteligenccy, tworzyli rzeczy niebanalne i trudne koncepcyjnie. A przy tym mieli dobre poczucie humoru. Tyle o nich wiedziałem, nie znając ich książek. Jedna z nich, “Ślimak na zboczu”, od dłuższego czasu leżała nieprzeczytana na półce. Więc się za nią zabrałem.

Moje świeże wrażenia są bardzo pozytywne i z pewnością sięgnę po następne dzieła braci. “Ślimak na zboczu” jest dla mnie doskonałym opisem rzeczywistości komunistycznej, partyjnej, pełnej bojaźni, strachu o własny stołek, o dokumenty, o poprawność. W doskonałej metaforze, na którą stać chyba tylko literaturę science fiction, autorzy dają wyraz kompletnemu bezsensowi przerośniętej biurokratycznej machiny i temu, jak znajduje (a raczej nie znajduje) się w tym wszystkim człowiek normalny, jak bardzo nie może się z nią pogodzić, jak bardzo go ona przytłacza i jak zupełnie jest on wobec niej bezradny. W książce są jednak dwa równoległe wątki. Drugi mówi o podobnej bezradności i wyobcowaniu człowieka pośród innych ludzi, którzy próbują go zrównać ze stadem, oswoić i zamknąć w jakieś ramy. Mówi o jego braku przynależności i klęsce, jaką na końcu ponosi, zupełnie jak poprzedni więzień biurokracji.

Poczynania bohaterów mają miejsce w świecie bardzo abstrakcyjnym: pełnym chorych regulacji i przepisów i dziwnych, nierozumnych zasad i tradycji. Tego świata nie rozumieją sami bohaterowie, którzy znaleźli się w nim przez przypadek. Najciekawsze z absurdów są sposoby, jakie mają poszczególni ludzie, by poradzić sobie z niewygodami i przepisami przy pomocy innych przepisów. Polecam :)

Znalazło się tu niejedno rozważanie na temat stosunku człowieka do świata, dobra i zła, panowania człowieka nad naturą czy ludzkiej odporności na przeciwności. Podobno jest to typowe dla twórczości Strugackich.

Tyle wstępnych wrażeń. Więcej napiszę niebawem. Tymczasem polecam lekturę “Ślimaka na zboczu”.

(Strona o braciach Strugackich po angielsku: http://www.rusf.ru/abs/english/index.htm)