(K)ubuntu 9.04

Za kilka dni ma się pojawić wydanie 9.04. Tymczasem przez ostatnie kilka tygodni używałem najpierw wersji Alpha 6, potem Beta, a dopiero co weszło RC. Wszystkie wersje płynnie przechodziły jedna w drugą i nie było żadnych większych problemów. Same w sobie były chyba stabilne – to stwierdzenie oznacza, że nie doświadczyłem z nimi nieprzyjemności. Poza jedną: memory leak w xorgu. Prawdopodobnie spowodowany kwinem lub plasmą. Zniknął, gdy pozbyłem się dodatkowych obszarów roboczych (aktywności). Nie wiem, czy ten bug dalej jest obecny w RC, bo chwilowo odzwyczaiłem się od aktywności, więc nawet nie miałem okazji sprawdzić.
W każdym razie na moim notebooku i na stacjonarnym Mojego Szczęścia
wszystko działa dobrze, mimo że oba sprzęty dzieli cała epoka.
Mimo ogólnie pozytywnych wrażeń, setek achów i ochów, kubuntu ma jedną bardzo poważną i megawkurzającą usterkę, która zapewne przeszkadza jakiejś połowie użytkowników i musi być szczególnie trudna do przeskoczenia dla nowych użytkowników. NetworkManager nie współpracuje z widgetem plasmy, jesli chodzi o statyczne IP. Nie dość, że KNetworkManager źle działał od dłuższego czasu, to ten sam błąd utrzymuje się w nowym wydaniu, mimo rezygnacji z tejże aplikacji na rzecz widgetu. W wersji 8.10 musiałem używać wicd. Teraz na szczęście statyczne IP jest zapamiętywane o ile wybierze się opcję automatycznego połączenia. Inaczej – niestety – nie jest widoczne na liście połączeń. Gorzej, gdy używamy kilku statycznych adresów w różnych miejscach. Za to połączenia bezprzewodowe działają bez zarzutu – to trzeba przyznać.
;D Tak, tak, wiem – reklama. Ale to warto reklamować.





Ja przez chwilkę używałem kubuntu 9.04 i niestety moje wrażenia są odmienne od Twoich. KDE strasznie niestabilne. Często znikało na chwilę, po to, żeby po kilku minutach znowu się “odświeżyć”. Generalnie straszne zużycie procka, powolne i zamulone… Teraz używam windowsa 7 i chyba już przy nim zostanę na dłużej (EVE online mnie wciągnęło)
Eve online… Nie kuś, diable. Gry online kosztują wiele czasu
Rzuciłem je i nie wrócę!
Hehehe ja dopiero w ten weekend zacząłem grać. Podoba mi się bo nie muszę się codziennie logować, więc luz. Nie muszę się martwić o to, że mi ktoś wszystko zabierze jak będę niezalogowany czy coś. Tak więc podoba mi się
Nie ma nic gorszego od gier, na których trzeba stale być online :> Skoro jednak tak to wygląda, tym bardziej kusi – a miałeś nie kusić.
Hehe daj znać jakbyś chciał się rejestrować to bym Ci podesłał mojego referela
Wtedy jak się zarejestrujesz z niego to dostanę za Ciebie miesiąc gry gratis, a Ty w grze będziesz mógł liczyć na moją pomoc. Hehehe oczywiście i tak będziesz mógł na nią liczyć.
OK. Jak się zdecyduję, to dam znać. :>