Ptasi incydent
Staliśmy w czworo na patio, dyskutując. T. się zalił, że przez cały weekend ma mnóstwo pracy, bo padł serwer od poczty i maile nie wychodzą z kolejki i trwa to od kilku dni, a poza tym naciskąją na pisanie grantu i profesorowi dysk padł, a dzwonią co i rusz z jakimiś sprawami, i że śpi po 2h od kilku dni i teraz napił się kawy i aż mu od niej niedobrze… nie minęło kilka minut, jak tak opowiadał, i ptak na niego narobił.
Wszyscy zamarli, a ja poczułem, że podłej rzeczywistości trzeba jakoś odpowiedzieć.
- E… chyba musisz się wytrzeć – powiedziałem.





6 komentarzy