Pleonazm na dziś, odc. 8
Filmy często są na tym oparte:
FAKT AUTENTYCZNY
To wyrażenie ma strukturę redundantną, bo:
- fakt – to, co zaszło lub zachodzi w rzeczywistości*,
- autentyczny – zgodny z rzeczywistością*.
* za sjp.pwn.pl
Dzień Chłopaka
To będą życzenia w duchu feministyczno-genderowym.
Wszystkie Najlepszego dla przedstawicieli płci pięknej!
Sprawy…

Dla doktoranta okres przed konferencją jest pełen histerii. Historii w sumie też, jak na przykład moja ostatnia podróż do Oslo, z każdej strony obarczona przeszkodami natury emocjonalnej i życiowej, sesją, papierami, stypendiami i wszelkim innym cholerstwem, odnośnie którego zastosowanie ma słowo ,,termin” czy dedlajn. Tym razem jadę na Węgry i nie mam żadnego ważnego terminu tuż przed konferencją. Terminy za to obrodziły po niej, bo wyjeżdżam w samym środku przedłużonej sesji. Z tego wniosek, że pewnie wieczory na obczyźnie spędzę na pisaniu prac i doczytywaniu różnych tekstów. Ech. Po powrocie natomiast będzie maraton zbierania wpisów i szukania profesorów.
Póki co moja wizja końcówki września jest bardzo optymistyczna i nienerwowa. Nie do końca odczuwam, że w tej chwili mam mniej do zrobienia, niż będę miał. A dzisiaj ledwo połapałem się, o co komu chodzi. Poranek na Krakowskim, kolejka, dyskusja, której rezultatem jest konieczność ponownej wizyty w przyszłym tygodniu po powrocie (akurat jak wyląduję, nie zdążę się wyspać). Powrót wypełniony nagłymi telefonami. Wróciłem po to tylko, by się dowiedzieć, że dziekanat mnie szuka (taka informacja, bez podania przyczyny, stymuluje wydzielanie adrenaliny, u wrażliwszych wowołuje omdlenia), ale jak dotarłem, niczego się nie dowiedziałem, bo nie było odpowiedniej osoby. Więc jutro. A jutro chciałem popracować nad innymi rzeczami. Cóż. Ludzie z dziekanatu łapią kule w zęby i przeskakują wieżowce. Nie będę zadzierał.
Mam swoje emergency chocolate batons.
Tytuły wpisów
Nadszedł czas, bym poważnie zastanowił się nad tytułami, które nadaję postom na blogu.
Powinienem też rozważyć słownictwo. Dostaję dreszczy, obserwując, po jakich frazach zadawanych wyszukiwarkom ludzie trafiają tu do mnie. Przykładowe dzisiejsze były takie:
- teletubisie
- nie mam przyjaciół
- szowinistyczny dowcip
- omg
A wczorajsze:
- krzyk
- teletubisie
- polucje
- omg
O_o Jak to?! Zapytanie ,,nie mam przyjaciół” powtarza się nader często. Weźmy 16 IX:
- lolcaty
- teletubisie
- opracowanie tajemniczego przybysza marka
- nie mam przyjaciół
O_o Ale o jakie ,,opracowanie tajemniczego przybysza Marka” może chodzić? Wiemy, wiemy, o co chodzi. Ale czemu ten ktoś nie znał nazwiska Marka Twaina?
Więcej nadziei budzi 15 IX:
- teletubisie
- nie mam przyjaciol
- agnostycyzm
- gry anime online
- anime online gry
- anime gry
- gdzie kjots zapisuje
- co to jest światopogląd
- pieśń seikilosa
- pieśni seikilosa
- pieśń seikilosa youtube
- pesn seikilosa (O_o – przyp. red.)
- omg
Na pytanie ,,gdzie kjots zapisuje” odpowiadam: kjot zapisuje w ~/.kde/share/apps/kjot. Czyli standardowo.
14 IX jest znowu gorzej:
- teletubisie
- gry anime online
- eatykan konkordat (O_o – przyp. red.)
- szowinistyczny
- kontent
13 IX:
- życie chłoszcze
- komputer pozwala ja szybko wyszukac
- omg
… OMG, o co chodzi z tym ,,omg”?
Z polucjami? Zakichane teletubisie… 14 IX nie było omg… Statystyki over all time pokazuję, że jednymi z najczęstszych zapytań są:
- straszne zdjęcia
- teletubisie
- straszne zdjecia
- okropne zdjęcia
- pleonazmy
- surion
- okropne zdjecia
- gry anime
- anime gry
- gry online anime
- anime gry online
- gry anime online
- anime online (mistrzowie perturbacji – przyp. red.)
- omg (OMG! – przyp. red.)
- ufo (O_o – przyp. red.)
- córka kaczyńskiego (O_O – przyp. red.)
- geje (wypas – przyp. red.)
- życie chłoszcze (WHY!? – przyp. red.)
- a propos
- matka boska (ke??? – przyp. red.)
- nie mam przyjaciół
Jakie z tego wnioski? Moim blogiem a więc po części i moją osobą interesują się maniacy dziwnych/okropnych/strasznych zdjęć (okropne zdjęcia itp.), którzy spędzają dni na graniu online (perturbacje anime, gry i online), używają w internecie akronimów (omg), czytają w tabloidach o znanych osobach (córka kaczyńskiego), pewnie są gejami (geje), nie mają przyjaciół (nie mam przyjaciół, samotnicy czy z problemami?), inwigilują mnie (surion), nie idzie im w zyciu (życie chłoszcze), kwiczą przy teletubisiach (teletubisie). A teraz wyobraźmy sobie osobę, która łączy wszystkie te cechy… You’re mind’s fucked up so lovely… A jak to świadczy o autorze? ^^’
UMYWAM ręce od zasad działania wyszukiwarek i ODMAWIAM brania odpowiedzialności za to, że wyszukiwarki znajdują słowa, a nie treść.
OMG, OMG, OMFG!!
Lolcaty raz jeszcze
Spoglądanie na takie obrazki:





nieuchronnie prowadzi do wniosku, że kotowate to najbardziej upupiony gatunek na Ziemi. I choć zdarzają się też przygodne wystąpienia innych gatunków:



\o/
nomenklaturę zagarnęły bez wątpienia koty. Nie ma przecież lolbugów, lolfoksów czy lolelephantów. :> Tym bardziej zatem nie dziwi protest.







2 komentarzy