Co boli ateistów?
Filmu, o którym napiszę, nie wkleję na bloga. Co to, to nie.
Takiej intelektualnej brei nie widziały moje oczy i nie słyszały moje uszy od całkiem dawna (za sprawą zamierzonej izolacji od mediów między innymi \o/) i nie będzie takie coś rezydować na moim skrawku sieci. :>
Użytkownik, który zamieścił film pisze w jego opisie:
strzał w samo serce ateizmu !
problem który przewraca do góry nogami świat Ateisty
to co ich boli
to czego nie mogą ścierpieć
to na co nie umieją odpowiedzieć
to co zatyka ich usta
to co pokazuje jak ślepi są….
Muszę przyznać, że ten film zatyka. Dowiadujemy się na przykład, czym były dinozaury, że to takie gady, które rosły nieustannie, i Noe był na tyle mądry – bo miał wszak wieleset lat – by wybrać tylko te małe na arkę, by zapewnić im przetrwanie. Myślałem, że zasadność traktowania Flinstone’ów jako filmu dokumentalnego obalił już dawniej Lewis Black! A oto i zasadniczy link do krytykowanej treści: http://www.youtube.com/watch?v=GCQcOArLoc0.
P.S.1 Zwracam uwagę na ID filmu
. Kończy się na ,,loco”, co po hiszpańsku znaczy szalony.
P.S.2 Nie udało mi się dobrnąć do końca tych bredni, więc podzielcie się swoimi wrażeniami
H.E.R.B. i frustracja
Te ostatnie, nagłe wpisy (wklejki) zainspirowała we mnie frustracja wobec światka osób przesadnie religijnych. U mnie to dość szeroka kategoria
. Obrazki zaczerpnąłem z kolekcji tworzonej pod TYM ADRESEM, którą do przejrzenia polecam. Raz cięta, raz złośliwa, raz znów gorzko ironiczna. Skupiona głównie na problemach w USA, ale ponieważ dotyczy religii – przenosi się na nasz kraj całkiem dobrze.
Gdy się słucha takich ludzi jak Giertychowie, Rydzyk, Kaczyńscy, a często w ogóle partii prawicowych, aż się chce uciekać od tego bajzlu. Jak na obrazku poniżej.
Nie jest to raczej dobre rozwiązanie, bo religie czynią więcej szkody niż dobra. I o tym chyba trzeba mówić otwarcie, co nie?
Kara za wygodnictwo
Nieraz już doświadczyłem tego. U fanatyków może być dwojako. Brak argumentów prowadzi do agresji albo do stwierdzenia, że niezbadane są wyroki boskie. Na ogół postrzegam jedno za strach, drugie za wygodnictwo (i strach).

Matka Boska Znienacka
Sensacja! Najświętsza Panienka zaskoczyła myjących gary! Nie dała się zmyć! Ludzie płaczą, wznoszą ręce ku niebu…
“Dziewica Maryja jest w stołówce!.” Bóstwo się “nieomalże” materializuje. “Mój Boże, to rzeczywiście była Maryja. Zaczęłam płakać, kiedy ją ujrzałam”. Święcie przekonani dodają: “Myślę, że ktoś nad nami czuwa”.
Czuwa. Oszołomon. Bóstwo oszołomów.
Czy nie ma granicy przyzwoitości? Co będzie, jak pojawi się na, za przeproszeniem, g…? Ciekawe, co wtedy zrobią. Oto działanie uboczne chrześcijańskiego memu w całej okazałości
A tutaj inne objawienie na… niewypowiedzianym. Czy to też można traktować poważnie? A może to święty pies? Naznaczony? Albo – całkiem dosłownie – pomazaniec?
LUDZIE!













