O esperanto bez szczegółów
W liceum nauczyłem się esperanto. Nie używałem go od lat. No… może raz, czy dwa na rok. Dzisiaj jakimś sposobem trafiłem na kilka stron, a nawet blogów na jego temat lub w nim prowadzonych. To musi być całkiem fajna sprawa, pracować na przykład nad portalem lernu.net; zerknijcie do działu o zespole. Mają sporo użytkownków. Tutaj parę linków dla ciekawych:
- http://www.esperanto.net/
- http://pl.wikipedia.org/wiki/Esperanto
- http://www.cursodeesperanto.com.br/bazo/index.php?pl
- http://esperantujo2006.blogspot.com/
- http://birafehera.blogspot.com/
- http://my.opera.com/tobiasz83/blog/ - esperancki blog Polaka.
Najbardziej zaskakuje mnie, że tego języka nie zapominam… Tzn. nie tak, jak na przykład zapominam niemiecki i holenderski, które są nieprównanie bardziej złożone od esperanto (mimo swojej względnej prostoty). Gdyby przekonać gdzieś kogoś, że warto powszechnie nauczać tego języka jako lingua franca…
——-dodane później——-
Właśnie, znowu przypadkiem, znalazłem wpis nablogu Mikkego, w którym wypowiada się, dla odmiany, niepochlebnie o esperanto.
Rzutem oka na zwierzęta
Czasami przeszukiwanie internetu owocuje takimi oto znaleziskami. Drobne, a ciekawe, nieultraszczególne, a warto obejrzeć. Polecam oczom i wyobraźni zdjęcia zamieszczone w tym serwisie, bardzo miłe dla oka. Szkoda, że we flashu.
I jeszcze inna, bardziej rozbudowana grafika.
Minister Roman Giertych zaskarżony
Szymon Majewski, który nie zdał matury z matematyki w 87. roku podał Romana Giertycha do sądu za rozdrapanie ran i straty moralne związane z zamieszaniem wokół “amnestii” maturalnej.
W mojej szkole też jedna dziewczyna nie zdała matury. Powinna również dochodzić swoich praw w sądzie. Jak i wszyscy inni.
A reszta powinna zaskarżyć wicepremieria o uwłaczanie godności państwowej.
Z serii “O nieomylności Matki Kościoła Katolickiego”
“Z zatrutego źródła indyferentyzmu płynie ta absurdalna i fałszywa doktryna, która domaga się i broni wolności sumienia dla wszystkich. Z tego rodzi się, jednym słowem, najgorsza ze wszystkich plag, mianowicie wolność opinii i wolność słowa.”
Grzegorz XVI, papież (1765-1846)
Paranoja
Jakiś czasm temu pisałem o paranoi. Niektóre wiadomości jednak powodują, że będę bardziej skłonny w nią popaść.
“Mieszkanka os. Ciężkowice w Jaworznie, spacerując po łące natknęła się na dwa krokodyle. Jeden z gadów miał na pysku ślad po uderzeniu ostrym narzędziem, podobno jeszcze się ruszał. Drugi uciekł w zarośla” ![]()
“Nie wiemy skąd się tam wzięły, ani do kogo należały” ![]()
“Sprawdziliśmy około 12 kilometrów kwadratowych. [..] Niestety nie udało nam się go znaleźć.” ![]()
“We wskazane przez kobietę miejsce skierowano trzy zastępy straży pożarnej.”![]()
Matko… ![]()
“Sukkalin” Jessa Kaana
W nowej “Nowej Fantastyce” wydrukowano bardzo ciekawe opowiadanie. Nie mogę się o nim zbytnio rozpisać, żeby nie zdradzić sensu przekazu, ponieważ jest ono skontruowane tak, że jakiekolwiek wzmianki o temacie zepsują wrażenie.
Polecam więc jego lekturę, najlepiej dwukrotną. Pierwsza wywoła zaskoczenie, druga powinna być poprzedzona poszukiwaniami faktograficznymi, o czym, dowiecie się sami z opowiadania (chyba że ktoś już wszystko na ten temat wie).
Tekst nosi tytuł “Sukkalin”, jest autorstwa Jeesa Kaana, francuskiego pisarza, posługującego się pseudonimem.
Gdy dokładniej przemyślę to opowiadanie, napiszę z pewnością coś więcej. Póki co wolę jeszcze zgłębiać. To pierwszy numer miesięcznika, po którym miałem ochotę mazać i zaznaczać. ![]()
Życie chłoszcze czyli medialne żenois
Nie dalej jak z samego rana na nieśmiertelnym onecie pojawiła się >>informacja<<, która przez cały dzień spędzała sen z powiek roczników 82-86. Wyobrażacie sobie te blade twarze, zapadłe oczy, omdlenia, duszności i najogólniej rzecz biorąc zwiększenie średniego stężenia adrenaliny u mieszkańców Polski? Na szczęście, tego samego dnia, choć pod wieczór, dostaliśmy nową >>informację<<. To w zasadzie dobrze, że MON zaprzecza. Ale jeśli ktoś dostał zawału!? Kto za to odpowie?
Zupełnie tak samo było z aferą maturalnej amnestii. Jakiś czas po ogłoszeniu “doskonałego” pomysłu ministra Giertycha, rano pocieszano nas głosem klonu prezydenta, który oznajmił, że naturalnie nie pozwoli na tego typu fanaberie. Wieczorem tego samego dnia otrzymaliśmy >>informację<<, że… nie_nie_pozwoli.
To jakiś horhrohr. Tekstu o tym, że początkowo miał nie pozwolić, już nie znalazłem - może usunęli? Ale wynika to z samej treści ostatniego artykułu.
Pęd za dostarczeniem wiadomości w jak najkrótszym czasie nie służy mediom. Efekt tego taki, że się zapętlają. Życzę powodzenia projektantom baz danych, w których każdy element bazy odnosi się do połowy innych
No bo nie(nie(nie*tak(nie(nie*nie)))) to co?
Niedługo z rana ogłoszą, że wybuchła wojna, a wieczorem odwołają. ![]()
Taniec na drągach
Widzieliście kiedyś podniebny taniec? Tzn. w sumie taki taniec na drągach. Przepiękne. Ci ludzie huśtają się na nich, bardzo ładnie to wygląda, w jedną stronę, w drugą, zwiewnie, zwinnie.
Zwłaszcza ta dziewczyna w czerwonym pięknie wygląda. Więcej można znaleźć na blogu CAFFEINE.








